Lekarze nie dawali mu szans na przeżycie 1

Lekarze nie dawali mu szans na przeżycie

Jestem małym chłopcem, który dźwiga wielki ciężar. Ten ciężar to mnóstwo chorób: małogłowie, retinopatia, porażenie mózgowe, wzmożone napięcie mięśniowe, padaczka, refluks i ciężkie nadciśnienie płucne. Nie wiem skąd się wzięły, wiem tylko, że parę razy omal nie odebrały mi życia… a ja bardzo chcę żyć! Wygrałem już z sepsą i z zapaleniem opon mózgowych. Żyję dzięki inkubatorom, respiratorom, rodzicom, którzy bardzo mnie kochają i lekarzom, którzy mnie uratowali. Wierzę, że walkę o życie mam za sobą, a teraz walczymy, żeby życie było jak najlepsze. Pomożesz?

Pomożesz?

10291zł/22500zł

45.74%

Potrzebne jeszcze: 12209 zł



    Dane płatności

    Twoje dane osobowe będą użyte do przetworzenia twojej wpłaty,
    obsługi twojej wizyty na naszej stronie oraz dla innych celów,
    o których mówi nasza polityka prywatności.

Dane płatności

Podsumowanie

Anonimowa wpłata 0,00 zł
Suma płatności 0,00 zł
Płacę

Twoje zamówienie

Wpłata
Ilość
Suma
Suma płatności 0,00 
Całkowita suma płatności 0,00 
  • Zapłać poprzez System płatności online Blue Media: płatność kartą płatniczą, przelewem bankowym on-line lub szybkim przelewem bankowym.

Twoje dane osobowe będą użyte do przetworzenia twojego zamówienia, obsługi twojej wizyty na naszej stronie oraz dla innych celów, o których mówi nasza polityka prywatności.

Cel zbiórki - Leczenie i rehabilitacja
Organizator - Sursum Corda
Franciszek Gniady - ur. 2017 r.
Dziecięcej porażenie mózgowe, małogłowie, retinopatia
Załęże,
woj. małopolskie
Zakończenie zbiórki 31 grudnia 2022KRS 00000 20 382 Cel szczegółowy:
5043 Franciszek Gniady
Wsparło: 4Promuj zbiórkę na swojej stronie

Wizytówki

Pobierz i wydrukuj

Plakat

Pobierz i wydrukuj

Zakładka do książek

Pobierz i wydrukuj

Baner na stronę

Pobierz i udostępnij

Obrazek na Facebook

Pobierz i udostępnij

O mnie

O nas 2

Franuś urodził się trochę za wcześnie, bo w 26. tygodniu ciąży. Ważył zaledwie 590 g i miał 32 cm długości. Wszystko było dobrze, dopóki nie dostał sepsy: dwa razy przez gronkowca, jeden raz przez bakterie ecoli, aż w końcu dostał grzybiczne zapalenie opon mózgowych.

Lekarze nie dawali żadnych szans na przeżycie, jednak Franek i rodzice bardzo walczyli. Udało się, wyszedł z tego cało! Porzucił respirator i inkubator, ale znów musiał przejść zabieg na retinopatię wcześniaczą oraz operacje na przepuklinę, która uwięzła. W lutym 2018 r. po przebytej infekcji wirusowej dostał ciężkiego nadciśnienia płucnego i wrócił na respirator. Lekarze byli pewni, że to koniec, jednak po dwóch tygodniach ciężkiej walki, zdarzył się cud. Wygrał a lekarze nie mogli w to uwierzyć. Po 8 miesiącach pobytu na OIOMIE w Szpitalu Profamilia Rzeszów, wrócił na tlenie do domu, był pod opieką hospicjum domowego.

Teraz rodzice Franka walczą o lepsze jutro ukochanego syna. – Wygraliśmy walkę o życie, a teraz walczymy, żeby było jak najlepsze. Jeździmy po całej Polsce w poszukiwaniu specjalistów, którzy mogliby mi pomóc. Zmagamy się z wieloma chorobami, w tym: z małogłowiem, retinopatią, dziecięcym porażeniem mózgowym, wzmożonym napięciem mięśniowym, padaczką, refluksem i ciężkim nadciśnieniem płucnym – mówią rodzice.

– Franek jest pogodnym chłopcem, zaczął się uśmiechać i uwielbia być w centrum uwagi. Codziennie bardzo ciężko pracuje z rehabilitantką. Zrobił bardzo duże postępy. Jesteśmy pełni nadziei, że za jakiś czas dzięki Waszej pomocy postawi pierwsze kroki – dodaje mama Franka.

Wydatki związane z leczeniem Franka, obecnie przewyższają możliwości finansowe rodziny. Prosimy o pomoc, która tak bardzo jest potrzebna.

Wspieraj nas

O nas 2
Zbiórka 1

Zebrana kwota