Jest dobrej myśli i wierzy, że kiedyś wróci do pracy 1

Jest dobrej myśli i wierzy, że kiedyś wróci do pracy

Jestem Jacek. 10 października 2018 r. przeżyłem wypadek. Dramat wydarzył się podczas pracy. Spadłem z dużej wysokości, a mój kręgosłup tego nie wytrzymał. Doszło do wybuchowego złamania jednego z kręgów piersiowych i do uszkodzenia rdzenia kręgowego. Nagle straciłem władzę w nogach, a dodatkowo stwierdzono porażenie mięśni brzucha. Operacja, podczas której spięto mój kręgosłup metalowymi klamrami, nie przywróciła niestety czucia ani funkcji ruchowych w kończynach dolnych. Teraz najważniejsza jest rehabilitacja, ale bez pomocy nie dam rady sfinansować mojego leczenia.

Pomożesz?

22411,50zł/32500zł

68.96%

Potrzebne jeszcze: 10089 zł



    Dane płatności

    Twoje dane osobowe będą użyte do przetworzenia twojej wpłaty,
    obsługi twojej wizyty na naszej stronie oraz dla innych celów,
    o których mówi nasza polityka prywatności.

Dane płatności

Podsumowanie

Anonimowa wpłata 0,00 zł
Suma płatności 0,00 zł
Płacę

Twoje zamówienie

Wpłata
Ilość
Suma
Suma płatności 0,00 
Całkowita suma płatności 0,00 
  • Zapłać poprzez System płatności online Blue Media: płatność kartą płatniczą, przelewem bankowym on-line lub szybkim przelewem bankowym.

Twoje dane osobowe będą użyte do przetworzenia twojego zamówienia, obsługi twojej wizyty na naszej stronie oraz dla innych celów, o których mówi nasza polityka prywatności.

Cel zbiórki - Leczenie i rehabilitacja
Organizator - Sursum Corda
Jacek Haratyk - ur. 1972 r.
Uszkodzenie rdzenia kręgowego po wypadku
Koniaków,
woj. śląskie
Zakończenie zbiórki 31 grudnia 2022KRS 00000 20 382 Cel szczegółowy:
5054 Jacek Haratyk
Wsparło: 0Promuj zbiórkę na swojej stronie

Wizytówki

Pobierz i wydrukuj

Plakat

Pobierz i wydrukuj

Zakładka do książek

Pobierz i wydrukuj

Baner na stronę

Pobierz i udostępnij

Obrazek na Facebook

Pobierz i udostępnij

O mnie

O nas 2

10 października 2018 roku Jacek przeżył wypadek. Dramat wydarzył się podczas pracy. Spadł z dużej wysokości. Jego kręgosłup nie wytrzymał. Doszło do wybuchowego złamania jednego z kręgów piersiowych i do uszkodzenia rdzenia kręgowego. Mężczyzna stracił władzę w nogach. Stwierdzono także porażenie mięśni brzucha. Operacja podczas której spięto kręgosłup metalowymi klamrami nie przywróciła niestety czucia ani funkcji ruchowych w kończynach dolnych.

Nadzieje związane z rehabilitacją także trzeba było odłożyć na przyszłość z powodu licznych komplikacji. Pojawiły się zakażenia bakteryjne układu moczowego i jelit oraz zapalenie żył. Konieczna była kolejna operacja.

– Jestem mężem i ojcem trójki dzieci, które mają 19, 17 i 11 lat. Gdy wypisano mnie ze szpitala musieliśmy zamieszkać u siostry, ponieważ nasz dom jest w trudno dostępnym miejscu, szczególnie zimą. Zarówno moja najbliższa rodzina, jak i rodzina żony są dla mnie dużym oparciem. Bliscy pomagają jak tylko mogą od pierwszych chwil po wypadku. Koszty leczenia, rehabilitacji i likwidacji barier są jednak zbyt duże, abyśmy mogli udźwignąć je nawet z pomocą najbliższych – mówi Jacek.

Jego praca, której poświęcał się przed wypadkiem była zarazem jego pasją: budował domy z bali, montował więźby, dachy oraz zajmował się stolarką. W czasie wolnym lubił jeździć na rowerze, na nartach, łyżwach, wędrować po górach, grać w szachy i tańczyć.

Znajomi i przyjaciele mówią o nim: życzliwy, radosny i pomocy człowiek. Kiedy tylko mógł bezinteresownie pomagał innym. Dziś sam potrzebuje wsparcia.

– Jestem dobrej myśli i wierzę, że jeszcze kiedyś będę mógł pracować, wykształcić dzieci, jeździć samochodem i spacerować. To dopiero początek mojej nowej drogi, ale dam z siebie wszystko – obiecuje.

Wspieraj nas

O nas 2
Zbiórka 1

Zebrana kwota