Choroba przyszła nagle, diagnozy do dzisiaj nie postawiono 2

Choroba przyszła nagle, diagnozy do dzisiaj nie postawiono

Mam na imię Nikodem. Moja historia jest smutna, bo na początku 2019 r. prawie straciłem życie. Lekarze nie wiedzą, co się stało. Nagle dostałem wysokiej gorączki i przeżyłem dziwny atak. Mama mówi, że przypominał epilepsję. Musiałem pojechać do szpitala, gdzie okazało się, że jestem bardzo chory i mam uszkodzony mózg. Lekarze nie dawali mi żadnych szans na przeżycie, ale po odłączeniu od aparatury utrzymującej mnie przy życiu, okazało się, że potrafię sam oddychać. Teraz jestem pod stałą kontrolą neurologa, muszę zażywać lekarstwa, tak aby nie wystąpiły napady padaczki. Bardzo proszę Cię o pomoc!

0zł/7000zł

0.00%

Potrzebne jeszcze: 7000 zł



    Dane płatności

    Twoje dane osobowe będą użyte do przetworzenia twojej wpłaty,
    obsługi twojej wizyty na naszej stronie oraz dla innych celów,
    o których mówi nasza polityka prywatności.

Dane płatności

Podsumowanie

Anonimowa wpłata 0,00 zł
Suma płatności 0,00 zł
Płacę

Twoje zamówienie

Wpłata
Ilość
Suma
Suma płatności 0,00 
Całkowita suma płatności 0,00 
  • Płać z Przelewy24

Twoje dane osobowe będą użyte do przetworzenia twojego zamówienia, obsługi twojej wizyty na naszej stronie oraz dla innych celów, o których mówi nasza polityka prywatności.

Cel zbiórki - Leczenie i rehabilitacja
Organizator - Sursum Corda
Nikodem Pierzga - ur. 2017 r.
Uszkodzenie mózgu - przyczyna nieznana
Dublin,
woj. małopolskie
Zakończenie zbiórki 31 grudnia 2024KRS 00000 20 382 Cel szczegółowy:
5121 Nikodem Pierzga
Wsparło: 0Promuj zbiórkę na swojej stronie

Wizytówki

Pobierz i wydrukuj

Plakat

Pobierz i wydrukuj

Zakładka do książek

Pobierz i wydrukuj

Baner na stronę

Pobierz i udostępnij

Obrazek na Facebook

Pobierz i udostępnij

O mnie

O nas 2

28 stycznia 2019 r. mały Nikodem otarł się o śmierć. Nikt nie wie dlaczego z dnia na dzień pojawiła się bardzo wysoka gorączka i atak przypominający epilepsję. Pogotowie przyjechało po około 30 minutach. Chłopiec trafił do szpitala. Niestety długotrwały atak pozostawił po sobie dramatyczny ślad, wobec którego lekarze okazali się bezradni. Nikodem miał sparaliżowaną lewą stronę ciała. Jak się okazało, doszło do zmian w mózgu.

Przez 13 dni dziecko przebywało na intensywnej terapii w stanie krytycznym. Wprowadzono je w stan w śpiączki farmakologicznej.

Lekarze nie dawali mu szans na przeżycie. Z diagnozy wynikało, że doszło do pełnego uszkodzenia mózgu. A jednak coś przeoczyli, albo zdarzył się cud! Nikodem po odłączeniu od maszyny podtrzymującej go przy życiu zaczął samodzielnie oddychać. Lewa strona jego ciała prawdopodobnie nadal jest częściowo sparaliżowana, są też problemy ze wzrokiem.

Nikodem jest pod stałą kontrolą neurologa. W ostatnim czasie miał wykonane badanie EEG we śnie. Codziennie musi mieć podawany lek, żeby nie wystąpiły napady padaczki. Kolejne EEG za rok oraz musi zostać wykonany rezonans głowy.

Bez wsparcia życzliwych ludzi jego rodzina nie będzie w stanie udźwignąć kosztów żmudnego leczenia, które być może otworzy drogę do kolejnego cudu. Wszyscy na to liczymy!

Wspieraj nas

O nas 2
Zbiórka (ok) 3
Zebrana kwota