
Dla Ani – by znów mogła mówić, śmiać się i żyć pełnią…
To miał być wymarzony urlop w Finlandii. Chwila beztroski, nieuwagi, feralny zbieg okoliczności i omal nie utonęłam. Wyciągnięto mnie z wody, przywrócono akcję serca, uratowano życie, ale ze skutkami wypadku i niedotlenienia mózgu zmagam się do dzisiaj. Wszystkiego muszę uczyć się od nowa: oddychania, połykania, mówienia. Wypadek odebrał mi sprawność, ale na szczęście nie straciłam wiary w siebie, którą umacniają rodzina i przyjaciele. Mozolna, kosztowna rehabilitacja przynosi efekty. Jest nadzieja, że kiedyś znów będę mogła cieszyć się pełnią życia.
11196zł/20000zł
55.98%
Potrzebne jeszcze: 8804 zł
Niepełnosprawność po wypadku i niedotlenieniu mózgu
Nowy Sącz,woj. małopolskie
Zakończenie zbiórki 1 maja 2026KRS 00000 20 382 Cel szczegółowy: 5018 Anna SzafraniecWsparło: 98Promuj zbiórkę na swojej stronie
Skopiuj kod i udostępnij na swojej stronie.
<iframe src="https://chcepomagac.org/baner/?id=5018" width="600" height="373" scrolling="no"></iframe>
O mnie
Ania od dziecka uchodziła za gadułę. Znakiem rozpoznawalnym był piękny uśmiech i pomocna dłoń. Znajomi wiedzieli, że Ania to wesoła, radosna i pełna pasji osoba. Zarażona pasją wędkowania, często wyjeżdżała na ryby. W 2010 roku wraz ze swoim chłopakiem, zaplanowali wyjazd do Finlandii, gdzie są sławne łowiska ryb. Bardzo cieszyli się na ten wyjazd. Jednak ten wymarzony wypad, który miał być realizacją pasji i miłości do przyrody, okazał się tragicznym w skutkach.
Podczas pięknego dnia, Ania poszła popływać w jeziorze. Wtedy zdarzył się ten niefortunny wypadek. Ania zaczęła się topić. Pomoc przybyła bardzo szybko. Helikopterem została przetransportowana do szpitala w miejscowości Oulu, gdzie znajdowała się pod profesjonalną opieką. Mimo tego, lekarze postawili druzgocącą diagnozę: niedotlenienie mózgu. I wtedy zaczął się koszmar.
NFZ bardzo długo zwlekał z decyzją o transporcie Ani do domu. Finowie sfinansowali powrót specjalistycznym samolotem do Polski, którym do podjęcia działa wystarczyła jedynie Europejska Karta Zdrowia. Po powrocie do kraju, Ania przebywała na Oddziale Intensywnej Terapii, a następnie na Oddziale Wewnętrznym nowosądeckiego szpitala. Stan fizyczny zaczął się poprawiać i wtedy przyszedł kryzys, brzmiał jak wyrok: gronkowiec, który zagrażał jej życiu. W efekcie, monitorowanie funkcji życiowych, respirator i śpiączka farmakologiczna. Po tygodniu Ania wyszła ze śpiączki farmakologicznej i zaczęła mozolną rehabilitację.

W ostatnim roku Ania dwukrotnie odbyła rehabilitację w Niepublicznym Zakładzie Opieki Zdrowotnej RehStab w Limanowej. Pobyt wpłynął bardzo pozytywnie – przyniósł zauważalną poprawę stanu zdrowia i wywołał wiele radości. Szczególnie korzystne okazało się pionizowanie – specjalistyczne urządzenie umożliwiające bezpieczne ustawienie w pozycji stojącej i wykonywanie kroków. Terapia logopedyczna skupiła się na pracy z podniebieniem miękkim i językiem, co przyniosło zauważalne efekty – pojawiły się wokalizacje i reakcje na własny głos. Przeprowadzono także terapię wzrokową z użyciem technologii komputerowego oka – choć skupienie uwagi było sporadyczne, podejmowane działania dają nadzieję na dalszy postęp. W planach znajduje się kontynuacja rehabilitacji w Limanowej oraz dodatkowy wyjazd na turnus do ośrodka w Stróżach, by wprowadzić nowe bodźce i metody terapii.
Mimo to, to dopiero początek długiej drogi.

Wspólnie możemy sprawić, żeby Ania dostała swoją szansę. Szansę na odzyskanie sprawności i samodzielności. Pomożesz?









