
Oliwka liczy na naszą pomoc!
Cześć, mam na imię Oliwka. Jestem największym szczęściem moich rodziców. Niestety, w styczniu 2021 roku nasze życie zostało wywrócone do góry nogami. Po kilku miesiącach przyszły wyniki, które wskazały, że cierpię na bardzo rzadką chorobę – CLN2. Mój stan zdrowia zaczął bardzo szybko się pogarszać. Obecnie już nie chodzę, nie widzę, jestem karmiona przez PEG-a. Potrzeby związane z moim leczeniem są bardzo wysokie, gdyż potrzebuję dużo lekarstw, suplementów i kosztownych sprzętów medycznych do codziennego funkcjonowania. Moim marzeniem jest zakup przez rodziców samochodu z windą dla osób niepełnosprawnych abym mogła być bezpiecznie przewożona. Każdy gest ma znaczenie. Pomożesz?
138208.59zł/200000zł
69.10%
Potrzebne jeszcze: 61791.41 zł
Neuronalna ceroidolipofuscynoza CLN2
Trzetrzewina,woj. małopolskie
Zakończenie zbiórki 31 grudnia 2025KRS 00000 20 382 Cel szczegółowy: 6377 Oliwia GajdaWsparło: 177Promuj zbiórkę na swojej stronie
Skopiuj kod i udostępnij na swojej stronie.
<iframe src="https://chcepomagac.org/baner/?id=6377" width="600" height="373" scrolling="no"></iframe>
O mnie
Oliwka urodziła się z pozoru jako zdrowe dziecko. Do 2,5 roku rozwijała się prawidłowo. Była bardzo wesołą i energiczną dziewczynką. Lubiła kopać piłkę, biegać, jeździć na rowerku. Wszystko wydawało się być w porządku, aż do pewnego dnia..
To było zwykłe popołudnie, nic nie wskazywało na to co za chwilę miało się wydarzyć…
Kiedy po obiedzie Oliwka poszła spać nagle dostała ataku padaczki, przyjechało pogotowie i została zabrana do szpitala – mówi mama Oliwki. Po pół roku leczenia, które nie przyniosło żadnego efektu zostaliśmy skierowani do Warszawy, gdzie wykonano szereg badań. Po kilku miesiącach oczekiwań przyszły wyniki, które wskazały, że córeczka cierpi na bardzo rzadką chorobę ceroidolipofuscynozę neuronalna typu 2 (CLN2) – dodaje Pani Joanna.

U dzieci z takim zaburzeniem dochodzi do cofania się w rozwoju. Przestają chodzić, widzieć, samodzielnie jeść, a w końcu oddychać. To wszystko brzmiało dla nas jak wyrok.
Na początku było załamanie, rozkładaliśmy ręce dlaczego to spotkało nasze jedyne dziecko. Ciężko było nam się z tym pogodzić jednak wiedzieliśmy, że musimy do końca walczyć o naszą gwiazdeczkę. Obecnie Oliwka jest już na bardzo zaawansowanym etapie choroby: jest praktycznie leżąca, nie widzi, jest karmiona przez PEGa. W ostatnim czasie przestała też wypowiadać ostatnie słowo które brzmiało ,,mama” – dodaje mama dziewczynki.
Wymaga stałej pomocy w podstawowych czynnościach oraz regularnych wizyt u specjalistów. Leczenie i koszty z tym związane są bardzo wysokie, dlatego prosimy wszystkich ludzi dobrego serca o wsparcie dla Oliwki.









