Ciągle musi zmagać się z trudnościami i chorobą 1

Ciągle musi zmagać się z trudnościami i chorobą

Urodziłam się w 1977 r. w szpitalu w Nowym Sączu jako wcześniak z wagą 1100 gramów. Przeżyłam. Wiele razy słyszałam, że jestem silna. Szybko trafiłam do szpitala dziecięcego w Busku-Zdroju, gdzie po pierwszej operacji nóg postawiłam swoje pierwsze kroki. W sumie przeszłam sześć operacji, a szpital na „Górce” stał się moim drugim domem, bo spędziłam w nim 12 lat. Obecnie mieszkam z mamą w Nowym Sączu. Potrzebuję stałej rehabilitacji, którą zapewnia mi placówka w Busku-Zdroju. Dlatego moim marzeniem jest przeprowadzić się właśnie tam, aby kontynuować leczenie.

Pomożesz?

4142,94zł/17000zł

24.36%

Potrzebne jeszcze: 12858 zł



    Dane płatności

    Twoje dane osobowe będą użyte do przetworzenia twojej wpłaty,
    obsługi twojej wizyty na naszej stronie oraz dla innych celów,
    o których mówi nasza polityka prywatności.

Dane płatności

Podsumowanie

Anonimowa wpłata 0,00 zł
Suma płatności 0,00 zł
Płacę

Twoje zamówienie

Wpłata
Ilość
Suma
Suma płatności 0,00 
Całkowita suma płatności 0,00 
  • Zapłać poprzez System płatności online Blue Media: płatność kartą płatniczą, przelewem bankowym on-line lub szybkim przelewem bankowym.

Twoje dane osobowe będą użyte do przetworzenia twojego zamówienia, obsługi twojej wizyty na naszej stronie oraz dla innych celów, o których mówi nasza polityka prywatności.

Cel zbiórki - Leczenie i rehabilitacja
Organizator - Sursum Corda
Katarzyna Konar - ur. 1977 r.
Mózgowe porażenie dziecięce
Nowy Sącz,
woj. małopolskie
Zakończenie zbiórki 31 grudnia 2022KRS 00000 20 382 Cel szczegółowy:
5082 Katarzyna Konar
Wsparło: 0Promuj zbiórkę na swojej stronie

Wizytówki

Pobierz i wydrukuj

Plakat

Pobierz i wydrukuj

Zakładka do książek

Pobierz i wydrukuj

Baner na stronę

Pobierz i udostępnij

Obrazek na Facebook

Pobierz i udostępnij

O mnie

O nas 2

Katarzyna urodziła się w 1977 roku w szpitalu w Nowym Sączu jako wcześniak z wagą 1100 gramów. Przeżyła i wiele razy słyszała jak bardzo jest silna.

W 1982 r. z polecenia profesora Wiktora Degi trafiła do szpitala dziecięcego w Busku-Zdroju, gdzie po pierwszej operacji nóg postawiła swoje pierwsze w życiu kroki. W sumie przeszła sześć operacji, a w szpitalu na “Górce” spędziła aż 12 lat. Miejsce to stało się jej drugim domem, tam chodziła do szkoły, tam miała przyjaciół.

Obecnie mieszka w Marcinkowicach u mamy, niestety do najbliższego przystanku autobusowego jest ponad kilometr w trudnym terenie, a zimą szanse na samodzielne poruszanie się w jej przypadku są bardzo nikłe. Ze względów zdrowotnych nie może zrobić prawa jazdy. Chodzenie po tak ukształtowanym terenie na co dzień szkodzi jej sprawności, na którą tak ciężko przez wiele lat pracowała.

W 2009 r. Katarzyna próbowała żyć na własną rękę i wyjechałam do pracy do Warszawy. Bardzo chciała być samodzielna. Na chwilę się udało. Liczyła się tylko praca. Niestety w 2012 r. jej organizm się zbuntował i przestała ruszać głową. Diagnoza neurologa była jasna: nadaję się tylko do rehabilitacji.

Katarzyna zrezygnowała z pracy i wróciła do mamy, ale przede wszystkim wróciła do leczenia w Busku-Zdroju. To tam lekarz powiedział, aby postarała się o zmianę miejsca zamieszkania.

– Optymalne dla mnie byłoby wynajęcie mieszkania w Busku-Zdroju, gdzie miałabym stałą rehabilitację (jeżdżę na wizyty lekarskie co 2 miesiące). To moje największe marzenie. Wierzę, że są ludzie, którzy pomogą mi je spełnić – dodaje Katarzyna, prosząc o pomoc wszystkich ludzi dobrej woli. Katarzyna

Wspieraj nas

O nas 2
Zbiórka 1

Zebrana kwota