Chodzę dzięki wytrwałości moich rodziców

Chodzę dzięki wytrwałości moich rodziców

Kiedyś ktoś powiedział, że nie będę chodził…. A jednak, udało się! Dużo później zacząłem stawiać pierwsze kroki, może chodzę inaczej niż inne dzieci, ale najważniejsze jest to, że chodzę! To wielka zasługa moich rodziców, lekarzy i rehabilitantów! Codziennie intensywnie ćwiczę. Nie podam się. Wiem, że będzie coraz lepiej. Proszę, wesprzyj moje leczenie i rehabilitację.

Pomożesz?

0zł/45220zł

0.00%

Potrzebne jeszcze: 45220 zł



    Dane płatności

    Twoje dane osobowe będą użyte do przetworzenia twojej wpłaty,
    obsługi twojej wizyty na naszej stronie oraz dla innych celów,
    o których mówi nasza polityka prywatności.

Dane płatności

Podsumowanie

Anonimowa wpłata 0,00 zł
Suma płatności 0,00 zł
Płacę

Twoje zamówienie

Wpłata
Ilość
Suma
Suma płatności 0,00 
Całkowita suma płatności 0,00 
  • Zapłać poprzez System płatności online Blue Media: płatność kartą płatniczą, przelewem bankowym on-line lub szybkim przelewem bankowym.

Twoje dane osobowe będą użyte do przetworzenia twojego zamówienia, obsługi twojej wizyty na naszej stronie oraz dla innych celów, o których mówi nasza polityka prywatności.

Cel zbiórki - Leczenie i rehabilitacja
Organizator - Sursum Corda
Miłosz Cięciwa - ur. 2017 r.
Obustronne zwichnięcie bioder
Krasne Potockie,
woj. małopolskie
Zakończenie zbiórki 31 grudnia 2022KRS 00000 20 382 Cel szczegółowy:
5976 Miłosz Cięciwa
Wsparło: 0Promuj zbiórkę na swojej stronie

Wizytówki

Pobierz i wydrukuj

Plakat

Pobierz i wydrukuj

Zakładka do książek

Pobierz i wydrukuj

Baner na stronę

Pobierz i udostępnij

Obrazek na Facebook

Pobierz i udostępnij

O mnie

O nas 2

Miłosz pierwsze tygodnie życia spędził w szpitalu. Lekarze stwierdzili wrodzone wady rozwojowe, obustronne zwichnięcie bioder, zespół regresji kaudalnej oraz hipoplazję ciała modzelowatego.

– Był to dla nas ciężki czas. Od samego początku wiedzieliśmy, że nie poddamy się. Ciągle powtarzaliśmy, że nie damy za wygraną. Będziemy stale walczyć o naszego synka, o jego sprawność i samodzielność – mówi mama chłopca.

Liczne wizyty u specjalistów, pobyty w szpitalach, stała i intensywna rehabilitacja przyniosły zamierzony efekt. – Lekarze nie dawali szans, aby nasz synek kiedykolwiek stanął na nóżkach. Na szczęście tak się nie stało – dodaje Pani Anna.

Miłosz samodzielnie chodzi, jednak widoczna jest wada. Nóżki może zginać jedynie do 30% stopni w kolanach, dlatego też nie może zrobić pełnego przysiadu.

Chłopiec wymaga codziennej rehabilitacji. Prosimy o przekazanie 1% na leczenie małego wojownika Miłosza.

Wspieraj nas

O nas 2
Zbiórka 1

Zebrana kwota