piotr-bajdel_5134

Oddychać i chodzić jak moi rówieśnicy

Mam na imię Piotruś, bardzo lubię słuchać góralskiej muzyki i urodziłem się inny. Moja inność polega na tym, że jestem niepełnosprawny, ale mam też swoje super-moce. Jestem odważny, dzielnie zniosłem już sześć operacji i potrafię sprawić, że ludzie smutni uśmiechają się gdy ja się do nich śmieję. Przystąpiłem też do I Komunii Św. Przede mną kolejne operacje, bardzo trudne, bo duże skrzywienie kręgosłupa utrudnia mi oddychanie. Ale jestem pewien, że będzie dobrze. Bardziej niż o siebie martwię się o tatę, który choruje na stwardnienie rozsiane. Pomożesz?

Pomożesz?

38774zł/20000zł

193.87%

Potrzebne jeszcze: 0 zł



    Dane płatności

    Twoje dane osobowe będą użyte do przetworzenia twojej wpłaty,
    obsługi twojej wizyty na naszej stronie oraz dla innych celów,
    o których mówi nasza polityka prywatności.

Dane płatności

Podsumowanie

Anonimowa wpłata 0,00 zł
Suma płatności 0,00 zł
Płacę

Twoje zamówienie

Wpłata
Ilość
Suma
Suma płatności 0,00 
Całkowita suma płatności 0,00 
  • Zapłać poprzez System płatności online Blue Media: płatność kartą płatniczą, przelewem bankowym on-line lub szybkim przelewem bankowym.

Twoje dane osobowe będą użyte do przetworzenia twojego zamówienia, obsługi twojej wizyty na naszej stronie oraz dla innych celów, o których mówi nasza polityka prywatności.

Cel zbiórki - Leczenie i rehabilitacja
Organizator - Sursum Corda
Piotr Bajdel - ur. 2008 r.
Przepuklina oponowo-rdzeniowa
Wielogłowy,
woj. małopolskie

ZAKOŃCZONE

Zakończenie zbiórki 31 stycznia 2022KRS 00000 20 382 Cel szczegółowy:
5134 Piotr Bajdel
Wsparło: 1Promuj zbiórkę na swojej stronie

Wizytówki

Pobierz i wydrukuj

Plakat

Pobierz i wydrukuj

Zakładka do książek

Pobierz i wydrukuj

Baner na stronę

Pobierz i udostępnij

Obrazek na Facebook

Pobierz i udostępnij

O mnie

O nas 2

17 września 2008 r. przyszedł na świat nasz tak bardzo oczekiwany synek Piotruś. Po urodzeniu dziecka oznajmiono nam, iż natychmiast musi zostać przewiezione do krakowskiego szpitala w Prokocimiu, w celu przeprowadzenia niezbędnej operacji.

– Poprosiłam o przyniesienie dziecka chociaż na małą chwilkę, abym mogła zobaczyć mojego małego synka. Zupełnie nie wiedziałam, co się wówczas działo. Dziecko było już ubrane, więc nie zdawałam sobie sprawy, jak wygląda faktycznie jego ciałko. Mąż towarzyszył synkowi w drodze na operację, a ja pozostałam w szpitalu, moja głowa była pełna złych myśli, w sercu zagościł niepokój, lęk i rozpacz z powodu zaistniałej sytuacji. Przecież miało być tak pięknie: maleństwo, radość i piękne chwile, które towarzyszą przy narodzinach dziecka. Tymczasem nasz synek miał postawioną diagnozę, dla nas wówczas zupełnie obco brzmiącą – przepuklina oponowo-rdzeniowa – opowiada mama Piotrusia.

Po dwóch tygodniach Piotruś wrócił do domu, jednak na krótko, gdyż po miesiącu okazało się, że należy wstawić Piotrusiowi zastawkę otrzewnową, aby zapobiec rozwojowi wodogłowia.

Piotruś jest po sześciu ciężkich operacjach, ale jest niesamowicie wesołym i ciekawym świata dzieckiem. Bardzo lubi słuchać muzyki góralskiej, gdyby tylko mógł z pewnością tańczyłby godzinami. Ma też swoje ulubione przysmaki, jak ogórki kiszone i konserwowe oraz ziemniaki.

– Z przyjemnością patrzymy na Piotrusia, kiedy je ze smakiem. To, co go odróżnia od innych dzieci, to niemoc fizyczna – Piotruś nie może chodzić, jego stópki są powykręcane, mimo że przeszedł na nie dwie operacje. Codziennie musimy z nim ćwiczyć i zakładać tzw. łuski, które – mamy nadzieję – pomogą mu – mówią rodzice.

Deformacje ciała, które towarzyszą chorobie Piotrusia, to między innymi deformacja klatki piersiowej i garb, które utrudniają oddychanie, dlatego konieczne są kolejne operacje, by Piotrusiowi mogło żyć się lżej i nie miał duszności.

– Stała, żmudna rehabilitacja, dojazdy na częste kontrole w szpitalach, konieczny sprzęt rehabilitacyjny, to nasza szara, trudna codzienność, która mocno daje się nam we znaki. Dodatkowo środki finansowe potrzebne do walki z chorobą Piotrusia zdecydowanie przekraczają nasze możliwości i są dla nas samych barierą nie do pokonania, szczególnie biorąc pod uwagę kolejne konieczne operacje, o których marzymy (w pierwszej kolejności myślimy o operacji klatki piersiowej, aby ustąpiły jego duszności).

Piotruś uczy się w szkole podstawowej – naukę ma w systemia indywidualnych zajęć w domu. Przyjął też I Komunię Świętą. Lekarz neurolog zaleciła szereg wizyt w kilku poradniach. Obecnie lekarze – ze względu na skomplikowaną wadę kręgosłupa – nie podejmą się operacji. Ewentualna ingerencja chirurgiczna mogłaby jeszcze pogorszyć jego stan. Dlatego lekarze zalecili kontynuację rehabilitacji i obserwację.

– Wielowadzie Piotrusia to ogromne wyzwanie dla naszej rodziny i jego samego, dlatego jako rodzice dojrzeliśmy do decyzji, aby poprosić ludzi dobrej woli o pomoc w finansowaniu leczenia i rehabilitacji naszego jedynego i ukochanego synka. Prosimy o pomoc, choć wcale nie jest to takie proste, bo któż chciałby pisać o swoich problemach, słabościach i bezsilności. Na co dzień wszyscy chcielibyśmy być mocni i niezależni, tymczasem życie pisze naszej rodzinie inny scenariusz. Jako rodzice z całego serca dziękujemy za wszelką pomoc.

Wspieraj nas

O nas 2
Zbiórka 1

Zebrana kwota